Naleśniki z kapusty i mięsa
Naleśniki są wszystkim doskonale znane, w Polsce najczęściej serwuje się je na słodko, inaczej jest jednak za granicą, ponieważ tutaj najczęściej są one na słono. Takim przykładem są na pewno naleśniki z kapustą i mięsem.. Jak sama nazwa wskakuje bazowym surowcem jest tutaj kapusta, więc zaczynamy od niej, na początek siekamy ją i podsmażamy na maśle aż będzie bardzo miękka, w tym czasie dorzucamy do niej wędzonek również po krojoną. Wszystko podsmażamy i studzimy. Następnie dodajemy do całości mąkę, jajko i przyprawy. Co jest bardzo cenne w tym przypadku jako nie jest cale tylko żółtko, ponieważ białko wykorzystamy do czegoś innego, czyli wykonamy z niego pianę, dzięki której naleśniki będą bardzo puszyste i delikatne. Wszystko dokładnie należy wymieszać i wlać na patelnie. Naleśniki te są bardzo zbliżone wyglądem do polskich omletów z tym, że je się je pokrojone w cienkie plasterki wraz zupą, co jest totalną abstrakcją. Pod wpływem takiej zupy naleśnik nabiera nowych walorów smakowych
Naleśnik jarzynowy
Naleśnik jarzynowy bardzo zbliżony jest do naleśnika z kapustą i mięsem, również w tym wypadku na początku pracy zaczynamy do przygotowania masy na naleśniki, czyli żółtko rozcieramy z masłem, dodajemy mąkę i ubite białko. Wszystko należy bardzo skrupulatnie ze sobą wymieszać i dodać włoszczyznę. Na włoszczyznę taką składa się marchew, pietruszka, seler i por. włoszczyznę kroimy bardzo drobno i łączymy z resztą masy jajecznej. Po wykonaniu tej czynności wyplewmy cala masę na rozgrzaną patelnie i smażymy nasz naleśnik z obu stron bardzo dokładnie. Trzeba przyznać ze jest on bardzo gruby i puszysty, ale właśnie o to chodzi. Po jego usmażeniu trzeba naleśnik przestudzić i pokroić najczęściej kroimy go w kostkę lub pasma grubsze, które przypominają troszkę makaron. Naleśnik taki jak w wersji poprzedniej tez podajemy jako dodatek do zupy. Jak widać w tym przypadku naleśnik nabiera całkiem innego znaczenia ponieważ nie jest on już daniem głównym tylko dodatkiem do czegoś najczęściej do zupy.
